co blog firmowy może dać małej firmie

Blog firmowy – co może dać Twojej firmie?

Masz małą stronę internetową swojej firmy. Umieściłeś na niej swoją ofertę i informacje o swoim biznesie. I, jak każdy właściciel firmowej strony www, chcesz, żeby Twoja oferta docierała jak najszybciej do potencjalnych klientów bez konieczności płacenia ogromnych pieniędzy za reklamę. Jeśli te zdania opisują Twoją sytuację, to ten wpis jest właśnie dla Ciebie. Dowiesz się w nim, jakie korzyści przyniesie Ci blog firmowy i promowanie za jego pomocą Twojej działalności.

Poniżej będę pisał o „stronie”, ale mając na myśli Twoją stronę z ofertą wyposażoną już w dział z blogiem.

Lepsza widoczność Twojej strony w Google – i to na dwa sposoby

Zacznijmy od tego, że bloga firmowego znacznie łatwiej jest wypromować w wynikach wyszukiwania Google. Można powiedzieć, że Google „lubi” rozbudowane treści (a czym innym jest post na blogu?). Na blogu serpIQ.com opublikowano swego czasu wyniki ciekawego badania, z którego wynikało, że im dłuższy tekst, tym lepsze pozycje zajmował w wynikach wyszukiwania:

zależność między długością tekstu a pozycją w Google

Wykres pokazuje zależność między długością tekstu a pozycją w wynikach wyszukiwania Google.

Wniosek 1: im więcej treści masz na swojej stronie, tym lepsze pozycje możesz zająć. Oczywiście nie chodzi tu o byle jakie treści czy same oferty – ale o tym innym razem.

Wniosek 2: zauważ, że na powyższym wykresie widzimy zależność między długością tekstu a pozycją zajmowaną w wynikach wyszukiwania.

Drugi sposób na ruch z Google: tzw. długi ogon

Długi ogon (ang. long tail) to frazy mało konkurencyjne, rzadko wpisywane w Google. Skoro są rzadko wpisywane, to czemu miałbyś się nimi interesować? Z kilku konkretnych powodów:

  1. frazy z długiego ogona generują więcej wejść z Google niż frazy konkurencyjne. Dzieje się tak, ponieważ…
  2. fraz z długiego ogona jest mnóstwo. Miałem kiedyś bloga o marketingu internetowym dla małych firm. Pozycjonowałem go amatorsko sam. Kilka głównych fraz generowało sporą część ruchu z Google, ale to właśnie „długi ogon” generował ich najwięcej. Zobacz, jak to wyglądało (otworzy się dłuuuuugi obrazek w nowej karcie – teraz widzisz, dlaczego mówimy o długim ogonie). Głównych fraz – tych na początku listy – jest kilka, może kilkanaście. A cała reszta – długi ogon – to ponad 500 fraz, które skierowały ruch na mojego bloga „przy okazji”. Nie pozycjonowałem moich wpisów na te frazy, bo ciężko byłoby je pozycjonować na taką ilość fraz ;)
  3. frazy z długiego ogona są mało konkurencyjne, więc łatwiej Ci będzie pojawić się w wynikach wyszukiwania – i nie musisz za to płacić (w uproszczeniu, ale o tym w innym wpisie)

Im dłuższe teksty piszesz, tym większą masz szansę, że Twój tekst pojawi się w wynikach wyszukiwania na znacznie więcej fraz niż w przypadku krótkich tekstów. Będą to frazy mało konkurencyjne, ale dzięki temu bardzo konkretne i często bardzo wartościowe.

Zarządzasz

firmową stroną www lub blogiem?

Nie musisz się znać na e-marketingu jak ekspert,
ale musisz się orientować.

Nieznajomość e-marketingu szkodzi
– Twojej firmie i Twojej stronie www.

Bądź na bieżąco z marketingiem internetowym
– zapisz się na newsletter e-sencja:

logo newslettera E-sencja

Zapisz się:

Zgadzam się z polityką prywatności

Nie wysyłamy spamu. W każdej chwili możesz się wypisać. Nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail.

Blog firmowy łatwiej wyróżni Cię na Twoim rynku

Przejrzyj strony www z ofertami Twojej konkurencji. O firmie, oferta, o nas, kontakt – zgadza się?

Teraz postaw się na miejscu internauty, który szuka w Google tego, co Ty oferujesz. Znajduje kilka firm/stron i widzi, że w zasadzie wszystkie są takie same. Oczywiście różnią się grafiką, logiem, cenami itp. – to też są ważne elementy. Ale na wielu rynkach ceny są w różnych firmach podobne, strony www podobnej jakości – i okazuje się, że dla internauty te firmy niczym się od siebie nie różnią.

Wszyscy piszą Naszą ofertę wyróżnia profesjonalizm, dobre ceny, jakość. Żeby się wyróżnić, potrzeba czegoś więcej.

Tym wyróżnikiem może być właśnie Twój firmowy blog.

Przykład?

Na chwilę przyjmijmy, że zajmujesz się fotografią weselną. Wszystkie strony fotografów pokazują wspaniałe zdjęcia – to bardzo dobrze. Ale na swojej stronie umieściłeś bloga i piszesz takie artykuły jak:

  1. 10 pomysłów na sesję ślubną, na które nie wpadli Twoi znajomi (i będą Ci zazdrościć) ;)
  2. Co warto przygotować przed ślubem, żeby mieć świetne zdjęcia
  3. Po czym poznać, czy nadajecie z fotografem na tych samych falach i mieć świetne zdjęcia ze ślubu

Wiesz, nie jestem fotografem, więc powyższe tytuły wymyśliłem bez żadnego doświadczenia. Ale na pewno jest w tej branży wiedza, która bardzo przydałaby się nowożeńcom.

I wiesz co? Takie posty mają znacznie większe szanse na to, że internauci będą je podsyłali sobie nawzajem. Wyobraź sobie: internautka znalazła Twojego bloga, przejrzała wpisy i wysyła je koleżance w trakcie przygotowań do ślubu z komentarzem: Mówiłaś ostatnio, że szukacie właśnie fotografa. Poczytaj, ten ma bardzo ciekawe pomysły. Marketing wirusowy w najczystszej postaci! Zdobywasz klientów za darmo.

Internauci chętnie udostępniają długie, wartościowe wpisy

Im dłuższy wpis na blogu, tym większą ma szansę na wiele udostępnień w serwisach społecznościowych. Niech przemówi obraz:

Average Shares by Content Length

Średnia liczba udostępnień w serwisach społecznościowych a długość treści

Jak widać, pisanie długich postów na blogu firmowym może się Twojej firmie bardzo opłacać. Poniżej zobaczysz, jakie konkretne rodzaje treści internauci cenią najbardziej.

Łatwej zdobędziesz uwagę potencjalnych klientów za pomocą wartościowych treści niż za pomocą oferty

Nie odkryję Ameryki jeśli stwierdzę, że ofertami firm dzielimy się między sobą znacznie rzadziej niż treściami, które są dla nas wartościowe i/lub interesujące. Na blogu możesz tworzyć treści, które mają znacznie większą szansę zdobyć uwagę internautów niż Twoja oferta, ale też zostać udostępnione/polubione choćby na Facebooku.

Ciekawych informacji dostarczyło badanie Wave 8 przeprowadzone przez dom mediowy Universal McCann. Dowiemy się z niego między innymi, jakie rodzaje treści w Sieci są najchętniej udostępniane innym i najbardziej cenione:

Co najchętniej udostępniamy?

Cenimy treść, która:

  • uczy nas czegoś o marce (to jeden z nielicznych punktów, które mogą się odnosić również do ofert)
  • zapewnia użyteczne wskazówki typu jak coś zrobić
  • pozwala nam rozwijać pasje i zainteresowani
  • inspiruje nas
  • jest zabawna

Z takimi rodzajami treści wszyscy lubimy mieć do czynienia. Możesz dość łatwo wykorzystać ją do skłonienia potencjalnych klientów do ponownych odwiedzin w Twoim serwisie.

Udostępniamy natomiast treść, która:

  • wyraża nasz punkt widzenia
  • jest zabawna/rozrywkowa
  • pozwala nam rozwijać zainteresowania

Zarządzasz

firmową stroną www lub blogiem?

Nie musisz się znać na e-marketingu jak ekspert,
ale musisz się orientować.

Nieznajomość e-marketingu szkodzi
– Twojej firmie i Twojej stronie www.

Bądź na bieżąco z marketingiem internetowym
– zapisz się na newsletter e-sencja:

logo newslettera E-sencja

Zapisz się:

Zgadzam się z polityką prywatności

Nie wysyłamy spamu. W każdej chwili możesz się wypisać. Nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail.

Klient nie kupi od Ciebie od razu. Podczas podejmowania decyzji będzie potrzebował informacji, które możesz mu dostarczyć za pomocą firmowego bloga

Większość internautów, która była na Twojej stronie dzisiaj nie kupi od Ciebie nigdy, a ci, który kupią – w większości nie zrobią tego od razu. Muszą się zastanowić.

Im więcej zastanowienia się wymaga proces decyzyjny, tym więcej wiedzy będzie chciał zdobyć Twój potencjalny klient. I możesz mu te wiedzę przekazać właśnie na swoim blogu, w formie praktycznych i wartościowych wpisów.

Spójrz na proces decyzyjny klienta:

proces decyzyjny klienta

Zauważ, że na wielu etapach internauta poszukuje informacji lub wiedzy.

Etap 1

Przykładowo: piszesz diety,  ja uznałem, że chcę schudnąć* (rozpoznanie problemu). Zastanawiam się, jak to zrobić. Jeszcze nie chcę nic kupować. Jeśli trafię na Twoją ofertę na tym etapie, może rozejrzę się po Twojej stronie, ale szansę na zdobycie klienta masz na razie marne.

Zamiast po prostu mnie wypuścić, możesz podsunąć mi informacje, które mnie zainteresują.

Etap 2

…bo drugi etap to zdobycie informacji: szukam w Sieci, jak można schudnąć. Znajduję oferty dietetyków i narzędzi do planowania diety. Czytam o dietach. Jeszcze nie skorzystam z żadnej z nich, bo nie jestem gotowy. Na tym etapie możesz mnie zainteresować swoimi wpisami o sposobach na zrzucenie zbędnych kilogramów – czyli zdobyć moją uwagę.

Etap 3

Kolejny etap to ocena informacji. Porównuję możliwości, czytam opinie (także ekspertów, nie tylko anonimowych internautów na forach). Tu znów możesz mieć coś dla mnie. Inni dietetycy mają na swojej stronie tylko ofertę, która na razie jeszcze mnie nie interesuje.

Etap 4

Dopiero na kolejnym etapie podejmuję decyzję. Do tej pory mogłeś już sprawić, że znam Cię i bardziej Ci ufam, bo pokazałeś swoimi wpisami, że znasz się na tym, co robisz. Twój blog firmowy/ekspercki wyróżnił Cię z tłumu, a ja, w zamian za wartościowe informacje których szukałem, dałem Ci trochę mojej uwagi (uwaga jest jak waluta w Internecie! Następuje wymiana handlowa: Ty, czytając ten tekst, dajesz mi trochę swojej uwagi, a ja Tobie – trochę swojej wiedzy).

Etap 5

Etap ostatni to działania pozakupowe. Jako klient, chcę się upewnić, że dobrze wybrałem kupując od Ciebie. Mogę np. porównywać skuteczność mojej diety z tymi, które internauci opisują w Sieci. Tutaj też, za pomocą bloga, możesz dostarczyć mi wiedzy, która mnie lepiej wyedukuje i np. zwiększy skuteczność diety. Dzięki temu zyskasz bardziej zadowolonego klienta, który poleci Cię swoim znajomym.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą specjalnie pominąłem. Na pierwszym etapie – rozpoznania problemu – też możesz zadziałać treścią. Przypuśćmy, że nie wpadłem jeszcze na to, żeby się odchudzać, ale czytam Twój wpis „ogólnozdrowotny”. To Ty, za pomocą swoich treści, możesz mi uświadomić, że „kochanego” ciałka…, opisując na blogu na przykład zgubne rezultaty jedzenia pizzy po 23:00.

*chyba coś jest na rzeczy, bo ostatnio często podaję taki przykład w swoich tekstach ;)

Dzięki blogowi możesz zatrzymać potencjalnych klientów na dłużej

Nawet, jeśli internauta nie kupi od razu, możesz go zatrzymać przy sobie na dłużej – jeśli tylko dasz mu powód, żeby został. Takim powodem są… wartościowe treści na blogu (ale niespodzianka, prawda?).

Im lepszej jakości są Twoje treści, tym więcej uwagi otrzymasz. I tym więcej razy będziesz mógł wspomnieć o swojej ofercie – przy okazji tworzenia swoich wpisów.

W reklamie jest takie pojęcie jak efektywna częstotliwość. Określa ona, ile razy odbiorca reklamy musi zobaczyć komunikat, żeby postanowił skorzystać z oferty. Jak nietrudno się domyślić, efektywna częstotliwość prawie zawsze jest większa niż raz – jako konsumenci musimy mieć kontakt z ofertą kilkakrotnie, zanim rozważymy zakup. To zupełnie normalne – nikt nie kupuje od razu „bo reklama zachwalała”.

Pamiętaj więc o tym, że odpowiednio prowadzony blog daje Ci szansę na pokazanie swojej oferty wielokrotnie. A to zwiększa ogólną skuteczność Twojej strony internetowej.

Lepiej poznasz potrzeby rynku

Dzięki stworzeniu społeczności wokół bloga możesz lepiej poznać potrzeby rynku i dopasować do nich swoją ofertę. To naprawdę świetna okazja – zamiast zgadywać, czego potrzebuj Twoi potencjalni klienci (jak często robią właściciele początkujących biznesów) – możesz ich po prostu zapytać.

 

Na koniec: dodaj bloga do istniejącej firmowej strony zamiast tworzyć nowy serwis (w większości przypadków)

Korzyści, które opisałem powyżej, najłatwiej będzie Ci uzyskać, gdy zbudujesz bloga jako część już istniejącej strony. Dodaj do niej po prostu nową zakładkę o nazwie „Blog”.

Co prawda, w wielu przypadkach możesz też założyć bloga jako osobny serwis (i nadać mu osobną nazwę), ale wtedy tracisz jedną z najważniejszych korzyści: blog, który lepiej niż strona generuje ruch z Google, promuje sam siebie. Strona z ofertą nie zyskuje wtedy „w oczach” wyszukiwarki. Dlatego znacznie lepszym rozwiązaniem jest utworzenie bloga jako dodatkowego działu na już istniejącej stronie.

kategorie: Blogowanie, Content marketing (marketing treści), Jak znajdować klientów, Prowadzenie firmy

O autorze: Michał Krawczykowski

Zajmuję się tworzeniem stron internetowych, ale najbardziej lubię tworzyć te serwisy, które przewidują miejsce na wartościową treść - przyciągającą potencjalnych klientów i zamieniając ich w klientów.

dowiedz się więcej
  • Magdalena Bechcińska

    Jak ja lubię takie artykuły! Prosto, bez napuszenia i ludzkim językiem, a przy tym niezwykle konkretnie! Mówią, że ludzie nie czytają długich tekstów :))) Wniosek jest jeden- jak są nudne to nie czytają, ale jak trafią na taki jak ten, to żałują, że już się skończył! Świetna robota!

    • Dziękuję za opinię. Michał.

    • To prawda, Michał potrafi napisać długi i bardzo ciekawy wpis – samo mięsko :D

Poradniki

jak zlecić stworzenie strony internetowej?

jak reklamować firmę - artykuł